Tutaj nie mogło zabraknąć makaronu, który jest bez dwóch zdań ulubionym makaronem, jaki zrobiłem Sylwii. Za każdym razem jak to zrobię, zjada większą porcję niż ja :P
I średnio raz w miesiącu słyszę jak rozmarzonym głosem mówi "mmm, ale ten makaron z groszkiem i boczkiem jest pyyyyyszny..."
I racja, to jest absolutnie boski przepis. Bo prosty, bo na szybko, bo pysznie smakuje.
No i dlatego, że tym zawsze punktuję u Sylwii ;)
Przepis zaczerpnąłem z książki J. Olivera. (tylko go troszkę zmodyfikowałem)